Sezon w USA - tam się wszystko zaczęło... Przed ostatnim rokiem studiów poleciałem do Stanów Zjednoczonych, aby odnaleźć odpowiedź na pytanie, co będę robił po studiach. Tam po raz pierwszy zasiadłem za sterami skiffa. W pierwszych regatach, w których wystartowałem w tej kategorii łodzi, zająłem wraz z partnerem I miejsce. Spełniło się coś tak wspaniałego, że nawet nie śmiałem o tym marzyć- zacząłem pływać na najtrudniejszej klasie żeglarskiej świata- 49er. Poleciałem do USA jako żeglarz tradycyjny, powróciłem jako żeglarz skiffowy. Nie ma rzeczy niemożliwych. |
|
Czytaj całość...
|