|
W środę 23 lipca rozpoczęły się największe w tym roku regaty katamaranów w Polsce- Enea Baltic Sailing Cup. Ze świetną oprawą medialną, stały się wydarzeniem międzynarodowym- na regaty z Holandii przyjechali aktualni Mistrzowie Świata w klasie 18-stopowych katamaranów: Coen de Koning i Jeroen van Leeuwen. Swoich reprezentantów mięli także Niemcy, Szwajcarzy i Włosi. Ze względów bezpieczeństa w regatach mogły wziąć udział tylko największe dwuosobowe katamarany, długości 18, 20 i 22 stóp. http://www.zagle.com.pl/artykul/czytaj/enea-baltic-sailing-cup-2008-dzien-drugi,6934/ http://www.sports.pl/sporty_wodne/artykul.asp?Artykul=31769 http://www.swiatsportu.pl/news,full,1088.html http://www.balticsailingcup.com/news/003.html
Pierwszy, najdłuższy etap regat (72 mile morskie!) ze Świnoujścia do Mielna odbył się przy początkowo słabym wietrze stopniowo rosnącym na sile. Start mięliśmy nie najlepszy, jednak dzięki wiatrowi wiejącemu w pół burty udało nam się szybko odrobić straty. Kolejno wyprzedzaliśmy inne osiemnastostopowe katamarany, przez dłuższy czas płynąc ramię w ramię z mistrzami świata. Zdołaliśmy wyprzedzić także 20-stopowego Eagle Piotra Chomicza i tym samym wysforowaliśmy się na drugie miejsce bezwględnie, walcząc jednocześnie przelicznikowo z najszybszymi osiemnastkami i polską załogą w olimpijskiej klasie Tornado, Piotrem Kowalewskim i Maciejem Kłosowiczem, o prymat w tym wyścigu. W połowie dystansu wiatr wezbrał na sile- po drobnych kłopotach z zacinającym się fałem genakera do mety dotarliśmy na siódmym miejscu. Jednak wyścig był najdłuższym, jaki do tej pory, w którym mieliśmy okazję płynąć i cieszyliśmy się, że poza drobnymi mankamentami sprzęt spisał się świetnie.
Drugi dzień okazał się dramatyczny dla nas. Etap już nieco krótszy, z Mielna do Ustki, jednak wiatr wiejący z siłą 6 Beauforta i duże fale w połączeniu z kierunkiem w czoło, okazały się bardzo wymagające, przede wszystkim dla sprzętu. W około 2/3 trasy, płynąc na beidewindzie, złamał się maszt, eliminując nas całkowicie z regat. Zostaliśmy odholowani do brzegu, skąd pobrała nas ekipa naziemna.
Dziękujemy organizatorom i obstawie regat za pomoc udzieloną na wodzie. Dziękujemy także naziemnej części naszego zespołu za wsparcie i wkład wniesiony do naszego startu w regatach. |